typotygiel – spisek przeciw brzydocie

Różne dziwne myśli, czasem zebrane ze starych zapisów, czasem na świeżo. Czasem grafomania.

Archive! Again…

Brak komentarzy

Archive

Wiadomość o koncercie Archive przyjęłam w szaleńczym podskoku, gdyż poprzedni ich koncert, na którym byłam trzy lata temu spowodował u mnie ogromny, pozytywny szok, a bootleg z tego koncertu jest chyba u mnie najczęściej graną płytą zespołu. Bilet czekał na swój dzień już od lipca i wyszło na to, że jednak nie jestem w gorącej wodzie kąpana (jak twierdzi spore grono moich znajomych), bo bilety na koncerty zarówno do Krakowa jak i do Warszawy skończyły się na kilka tygodni przed przybyciem Brytyjczyków do Polski! Ile to błagalnych próśb przewijało się na wszelakich portalach i forach muzycznych – tego chyba już nikt nie zliczy…

Pod Stodołą czekała na nas długa kolejka, na szczęście wszystko odbywało się sprawnie, więc nie zdążyliśmy za bardzo zmarznąć. Zaskoczyła mnie ochrona, która przegrzebywała wszystkie torby i plecaki bardzo skrupulatnie. Zabierali tabletki od bólu głowy, książki i inne niebezpieczne (czyżby?) rzeczy przed wejściem. No, ale widocznie taki był wymóg organizatora.

Wizyta w sklepiku zakończyła się tym razem odejściem z pustymi rękoma. O ile byłabym w stanie zapłacić 60 zł za koszulkę (niestety, damskie wersje nie umywały się do tych męskich) to 40 zł za malutki, na kiepskim papierze drukowany, pamiątkowy plakat to już ostre przegięcie!

Ale przejdźmy do samego koncertu. W sali ciasno, na scenę wchodzi nieznanym mi support – BirdPen, czyli zespół założony przez jednego z wokalistów Archive - Dave'a Pen'a. Ich występ mnie pozytywnie zaskoczył. Dobrze rozgrzali publiczność przed gwiazdą wieczoru – dali naprawdę świetny koncert. Po ich występie nastąpiła długa przerwa, ale opłacało się czekać! Kiedy Stodoła pękała już w szwach, ja przecisnęłam się do pierwszego rzędu, gdyż z połowy sali widziałam oczywiście tylko głowy przed sobą – urok posiadania 160 cm wzrostu ;) (zawsze zastanawiam się, czy kiedyś doczekam sali koncertowej z wysoko postawiona sceną? Tak, żeby było widać wszystko co się dzieje na scenie bez potrzeby wspinania się na palce...). Tak więc kiedy przecisnęłam się do przodu, kiedy zrobiło się ciemno, a do mych uszu dobiegł pierwszy kawałek z ostatniej płyty Archive – tytułowy ‘Controlling Crowds’, wiedziałam, że czeka mnie niezwykłe widowisko. Muzyka się rozkręcała, na scenie cały czas panowała ciemność, a gdy światła się zapaliły, tłum oszalał na widok zespołu, który, jak się okazało był już na scenie. Szaleństwo się nasiliło, gdy zaczęli grać ‘Bullets’ – utwór promujący ostatnią płytę – chyba nie było na sali osoby, która by go nie znała. A ja, śpiewając, byłam już pewna, że to będzie koncert ostatniej płyty.

Czyli sprawdziły się wcześniejsze przewidywania, no i setlisty z ich poprzednich koncertów tej trasy. Tak więc zagrali praktycznie całą płytę, dwa utwory z niedawno opublikowanego dodatku do niej – part IV (‘Lines’ i ‘Empty Bottle’). Zespół grał, publiczność szalała, w pewnym momencie, podczas utworu ‘Quiet Time’ na scenę wyszedł rapujący Rosko John i od tej pory pojawił się jeszcze w utworach ‘Bastardised Ink’, ‘Lines’ i bisowego ‘Londinium’.

Czyli klimat ostatniej płyty został zachowany podczas koncertu. Bo zespół Archive to obecnie czterech wokalistów: Dave, Pollard, Maria Q oraz wspomniany już Rosko John. Przedkoncertowa wiadomość, że na trasie nie będzie Marii zaskoczyła i przyznaję, że wkurzyła mnie okropnie. Tak bardzo chciałam usłyszeć jeszcze raz na żywo Pulse w jej wykonaniu! Dlatego ogromnie się zdziwiłam, gdy usłyszałam pierwsze dźwięki Collapse/Collide... i gdy tak stałam i zastanawiałam się kto to za nią wykona, na ekranie za muzykami, na którym wcześniej pojawiały się wspaniale wizualizacje, zaczął migać obraz, po czym ułożył się w twarz Marii! W tym momencie zaczęła dla nas śpiewać swoją partię! Z playbacku, ale jakby tam była! Mnie ten utwór wbił w ziemię, tym bardziej, że totalnie się tego nie spodziewałam!

Gdy zagrali ostatni utwór z part III płyty – ‘Funeral’, panowie po kolei zeszli ze sceny.
Publiczność oszalała – były brawa, były okrzyki, były gwizdy, ale apogeum nastąpiło, gdy wszyscy zaczęli tupać – cała Stodoła drżała! Po długich i intensywnych owacjach (byłam pewna, że następnego dnia, głosu już z siebie nie wydobędę) panowie wrócili na scenę. Gdy zagrali ‘Londinium’ jasne stało się, że żegnamy się z ‘Controlling Crowds’. Gdy przyszła kolej na ‘Numb’ byłam pewna, że apogeum koncertu jest już za mną. Straszliwie się myliłam! ‘Numb’ wbił w ziemię totalnie. Ta energia, te narastające dźwięki, ta szalejąca publiczność! Właśnie dla takich momentów nie potrafię zrezygnować z koncertów – bo to jest odczuwanie muzyki wszystkimi zmysłami!

Publiczność oszalała, co przeniosło się na pierwsze dźwięki utworu System. A gdy zagrali pełną wersję Again (ponad szesnastominutową), byłam pewna, że nie mogli tego wieczoru zakończyć inaczej. Szczególnie w Polsce, w której Trójka tak wypromowała ten utwór, że praktycznie nieznany w Europie ten brytyjski zespół, był bardzo rozpoznawalny w naszym kraju.

Dla mnie ten koncert należy do tych najlepszych tego roku (trochę tego było – kwietniowy magiczny Cinematic Orchestra, openerowy Faith No More, od lat wyczekiwany Radiohead!) – naprawdę się nie zawiodłam. Niestety, Ci którzy nie znają lub nie lubią ostatniej płyty zespołu mogli poczuć się zawiedzeni, ale z drugiej strony, przecież to jest właśnie trasa promująca ich najnowszą płytę! Warto również dodać, że zespół powróci do naszego kraju na koncerty na początku roku (potwierdzony jest już Poznań – 19.01.2010), jak również, nieoficjalnie, zapowiedzieli się na lato przyszłego roku (czyżby Open’er?). Ja już zaczynam odkładać pieniądze!

Setlista:
1. Controlling Crowds
2. Bullets
3. Words On Signs
4. Dangervisit
5. Quiet Time
6. Collapse/Collide
7. Clones
8. Bastardised Ink
9. Kings Of Speed
10. Lines
11. The Empty Bottle
12. Funeral

Bisy:
13. Londinium
14. Numb
15. System
16. Again

Archive, Stodoła, Warszawa, 16 października 2009

Autor: Anna Mariak

27-10-2009 o 4:13

Opublikowano jako Archive, Muzyka, koncerty

Leave a Reply

Comment Spam Protection by WP-SpamFree